poniedziałek, 12 marca 2018

Ufff...

Jak w tytule... ufff... wreszcie udało mi się jako tako ogarnąć. Nie mogłam zebrać się do pisania, nie miałam natchnienia, a jak już miałam natchnienie, to nie miałam siły. Wyprawiliśmy z Juniorem Męża i Tatę w daleki świat na wyjazd służbowy i urzędujemy w domu sami. Przez ten czas kiedy mnie tu nie było, a w zasadzie byłam tylko z doskoku, starałam się ogarnąć rzeczywistość, w której wszystko jest tylko na mojej głowie. Wszystko, czyli to co zwykle plus piec, kompleksowa obsługa Juniora nierozłożona na dwie osoby, zawożenie, przywożenie, pies i wiele, wiele innych. Wieczorami generalnie padam na twarz i nie mam siły ruszyć ręką. Jeszcze 10 dni takiego kołowrotka, a później Mężu wraca na łono rodziny. Rok temu też mieliśmy taki czas, że był w dłuższej delegacji, ale wtedy było zdecydowanie łatwiej, bo nie byłam w 7 miesiącu ciąży :P i  nawet za bardzo nie odczuwałam jakiegokolwiek zmęczenia. No ale co, my nie damy rady??? Jasne, że damy :P

A co u nas nowego? Hmm... mniejsza rośnie, fika w brzuchu bardzo śmiało. Jest już całkiem spora, tydzień temu ważyła już ponad kilogram, a ja od początku ciąży mam tylko 5 kg na plusie. Całkiem nieźle jak na 7. miesiąc ciąży. Ostatnio mam problem z jedzeniem. Jem bo muszę, ale tak naprawdę wcale mi się nie chce, więc moja waga ma z tym związek. Nie pamiętam ile przytyłam na tym etapie z Juniorem, ale na finiszu miałam +15 kg, ciekawe jak będzie tym razem. Przed nami ostatnia prosta. Doktorek kazał mi już zacząć liczyć ruchy, a mi powoli zaczyna włączać się syndrom wicia gniazda. Jak Mężu wróci mam zamiar zacząć ogarniać przestrzeń. Musimy porządnie posprzątać jedno pomieszczenie po drugim, umyć okna i wyprać firanki. Łatwo dostępne okna mam zamiar umyć sama, ale z resztą będzie musiał sobie poradzić Mężu, bo nie jestem na tyle zgrabna, by skakać po meblach :P Zresztą nawet nie mam nawet takiego zamiaru :P Jak by nie patrzeć niedługo święta, więc tak czy siak trzeba zrobić porządne wiosenne porządki. Za jakiś miesiąc chcę zamówić wózek, żeby mieć go w domu na początku maja. Biorąc pod uwagę czas oczekiwania akurat się wyrobimy. Po świętach chciałabym też wybrać się na zakupy dla Mniejszej, żeby mieć już wszystko to, czego nam brakuje i nie biegać po sklepach na ostatnią chwilę.

Junior póki co bardzo, bardzo, bardzo cieszy się na pojawienie się siostry. Nie jest jeszcze świadomy tego, jak wiele rzeczy się zmieni. Staramy się go maksymalnie na to przygotować, opowiadamy jak to będzie mniej więcej wyglądać w praktyce, włączamy go maksymalnie we wszystko co jest związane z Mniejszą, żeby poczuł się jak ważny Starszy Brat. Sam wybrał dla niej kolor wózka (na szczęście ma taki sam gust jak Mamusia :P), przegląda ze mną rzeczy, które musimy kupić dla Mniejszej, mówi co Mu się podoba. Ostatnio jak byłam z nim na zakupach to sam z własnej inicjatywy przyniósł mi skarpetki dla Niej, "bo one są takie słodkie". Swoją drogą wybrał naprawdę śliczne ;) Bardzo chciałabym, żeby mu tak zostało, ale psychicznie przygotowuję się na to, że kryzys nadejdzie i trzeba będzie jakoś sobie z nim poradzić. Póki co doszkalam się teoretycznie w tym temacie, a jakie metody zadziałają w praktyce to się dopiero okaże. Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby dajcie znać, będę robić notatki ;)

Tiaaa... miałam skończyć pisać posta i iść na spacer, ale nic z tego. Właśnie zaczęło padać... super. Wczorajsza piękna pogoda trochę nas rozpieściła i liczyłam na to, że już tak zostanie, ale jak widać nic z tego. A jak rano usłyszałam, że w weekend ma padać śnieg, to myślałam, że się rozpłaczę. Tak mi się już chce ciepełka i słońca. Chcę wskoczyć już w lekkie balerinki i sweterki, bo ostatnio wiązanie butów sprawia, że sapie jak stary parowóz i zanim ubiorę się do wyjścia mam dość ;P

Ok, pora kończyć. Muszę się zaraz zbierać na zakupy, a później po Juniora do przedszkola.
Miłego poniedziałku.

18 komentarzy:

  1. chyba każdy jest już spragniony wiosennej ciepłej pogody.. :) a starszy brat będzie musiał się zmierzyć z rzeczywistością, kiedy siostra przyjdzie na świat. Chyba najważniejsze, żeby nieczuł się odtrącony, bo często dzieci właśnie robią się w takich chwilach zazdosne i starają skupiać się uwagę na sobie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiśnie dlatego staramy się go angażować w przygotowania, żeby wiedział, że jego zdanie się liczy. I tak samo chcemy robić jak mniejsza już się urodzi

      Usuń
  2. Kompletowanie wyprawki to super sprawa :) na samą myśl uśmiecham się do monitora i wspominam te niedawne czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamietam tą radość z komponowania wyprawki... to było 7 lat temu, a jakby wczoraj. Kiedy to zleciało?
    10 dni szybko minie.;))) a na wiosnę chyba wszyscy już w koło czekają! A tu jeszcze śnieg i mróz zapowiadają, ale podobno to już ostatnie podrygi ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zamówiłam Mniejszej różowy kocyk, bo nie mogłam się oprzeć. Taki śliczny.
      Przez te trudne początki ciąży ciągle podchodzę do wyprawki z dystansem, mimo że wszystko jest w porządku.

      Usuń
  4. Tak sobie czytam o ciąży i mi się miło robi i dobrze. Bo mogę sobie przeżyć ciążę bez konieczności posiadania dziecka. Dużo osób bowiem pyta mnie, czy chcę trzecie, a ja bym chciała nacieszyć się ciążą, bo dziecka już nie chcę (no chyba że się zdarzy). Bo pierwsza zagrożona, to wiadomo, a druga z małym dzieckiem u boku to też się nie nacieszyłam. A teraz mogę twoją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciesz się ciesz 😜 ja pierwsza miałam spokojna, druga za to poczatkowo zagrożona z małym dzieckiem u boku 😜 męża kuzynka mówiła tak jak ty. miała dwie córki. Jedna lat 16, druga 13. Aż pewnego dnia właśnie im się trafiło. A później jeszcze raz 😂😂 teraz najstarsza mną 21 lat, a najmłodsze 3

      Usuń
    2. Córa miała 14 miesięcy, jak zaszłam w drugą ciążę - ciut mniejsze miałam dziecko ;)
      Jak się trafi to się trafi, ale wolałabym nie. Jestem za stara i musiałabym czwarte dla równowagi ;)

      Usuń
    3. No to faktycznie ciut młodsze, choć naszych sasiadow nie przebijesz - pierwszy raz po porodzie i od razu gol. I mają dwoje dzieci z tego samego roku 😁
      No tak, gdyby trafiło się trzecie, to czwarte już obowiązkowo 😉

      Usuń
  5. Cudze ciaze tak szybko przechodza, az sie wierzyc nie chce, ze to juz 7 miesiac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że mi też mija w błyskawicznym tempie.

      Usuń
  6. Jesteś w ciąży :) Gratuluję! Trafiłam od PaniBuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Mam nadzieje, że zagoscisz na dłużej

      Usuń
    2. Z miłą chęcią - jesteśmy w podobnym wieku ;)
      Wróciłam trochę wstecz żeby Cię lepiej poznać i cieszę się że tu trafiłam.

      Usuń