wtorek, 18 listopada 2014

Wizję mam :D

Eeeejjjjj... normalnie mam wizję :)))) jak by to powiedziała Mariolka z Paranienormalnych "Co to jest jak głowa boli i obrazki są? Aaa... pomysł". No to ja mam takie obrazki, tylko głowa mnie nie boli (jeszcze :P) i cieszę się normalnie jak murzyn blaszką :)))
Ale od początku może opowiem.
Urządzanie gniazdka wiązało się z podejmowaniem baaardzo wielu decyzji od koloru dachówki, przez przyszły kolor elewacji, po kolor ścian, podłóg i wybór mebli. Początkowo cieszyło nas to niesamowicie, bo to przecież takie fajne i w ogóle, ale z czasem naprawdę nam zbrzydło. Było tego tyle, w takim natężeniu i kumulacji i powodowało tyle nerwów (dodatkowo w ciąży byłam, a później świeżo upieczoną mamą, a to nie ułatwiało sprawy), że śniło mi się po nocach i rzygać mi się chciało na samą myśl. Na sam koniec doszłam już do takiego momentu (Mężu zresztą też), że niektóre decyzje podejmowałam na odczepnego, żeby tylko już mnie nikt nie pytał o żaden kolor, odcień i inne tym podobne duperele. Jak już zamieszkaliśmy, najbardziej mieliśmy ochotę spakować się i wyjechać gdzieś na długie wakacje, żeby odpocząć po tym całym kołowrotku. Początkowo były tylko meble i przedmioty świadczące o tym, że jednak ktoś tu mieszka. Dopiero z czasem zaczęło przybywać takich różnych pierdółek, które nadają domowi duszę. I tak na ścianach pojawiły się nasze rodzinne zdjęcia (bo obrazki żywej bądź martwej natury jakoś do mnie nie przemawiają), przybywa storczyków na parapetach i innych powiedzmy elementów dekoracyjnych. No i dziś, jak położyłam Juniora na drzemkę, zrobiłam sobie herbatki, a później chodziłam z nią po domu i oglądałam. Po drodze znalazłam dwie fajne PUSTE ściany, które przydałoby się czymś ozdobić, bo jakieś takie gołe mi się wydały. Jedna jest jasnoszara w przedpokoju idealnie na wprost drzwi wejściowych, a druga beżowa w jadalni, częściowo oddziela jadalnię od kuchni. No i mnie natchnęło. Normalnie taka wizja mi się w głowie pokazała, że przebieram nogami na samą myśl. Napisy na ścianę... :))) Po prostu muszę je mieć, bo podobają mi się niesamowicie, a te dwie ściany będą dla mnich po prostu idealne. Jakby postawione specjalnie dla tych napisów :) Za kilka lat pewni powiem "Jezu, ale wiocha", ale co tam, dziś jestem zachwycona :)
Do przedpokoju na szarą ścianę wymyśliłam sobie biały napis. Mam dwa, no może trzy typy, no dobra - cztery :) pomóżcie mi wybrać:
1) "W tym domu mówimy prawdę, popełniamy błędy, mówimy przepraszam, dajemy drugą szansę, lubimy się bawić, wybaczamy, jesteśmy cierpliwi, kochamy"
2) "W tym domu bądź szczęśliwy każdego dnia! Szanuj innych, mów: proszę i dziękuję, dotrzymuj słowa, wybaczaj, nawet jeśli to trudne, zawsze mów prawdę, kochaj"
3) "Dom jest tam, gdzie Twoje serce"
4) "Twój dom może zastąpić cały świat. Cały świat nigdy nie zastąpi Ci domu"

Żeby łatwiej było wam to sobie wyobrazić, zerknijcie O TUTAJ
Na jadalnię na razie nie mam pomysłu, ale może mi podpowiecie? Kurcze, tak naprawdę i do sypialni, i do Juniora mam ochotę takie coś walnąć. No tak mi się podobają :)

Co myślicie? :)

24 komentarze:

  1. Tzz mi sie kiedys podobaly przeogromnie.. jakos z czasem mi ta fascynacja minela, ale wciaz mi sie podobaja... tyle ze ja bym nie przesadzala z ich iloscia chyba :) w sensie na korytarzu ok, albo korytarzu i w kuchni ewentualnie.. ale juz w calym domu, w kazdym pokoju, to nie :) znaczy to tylko moje zdanie oczywiscie :) A najbardziej podoba mi sie napis ostatni "Twój dom może zastąpić cały świat. Cały świat nigdy nie zastąpi Ci domu" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no fakt, poniosło mnie trochę, ale 1 albo dwa zrobie na pewno :)
      Mi tez chyba ten ostatni podoba się najbardziej :)

      Usuń
  2. Tzz=tez :) tak dla wtajemniczonych he he :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Napisy mi się podobają, osobiście podoba czwarty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, świetne te napisy... szczerze powiedziawszy gdybym miała wybrać jeden, nie wiem na który bym się zdecydowała... na pewno na jakiś polski, bo angielskie do mnie nie przemawiają... Uważam, że nasz polski język ojczysty również jest piękny i warto to pokazywać... Oczywiście "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" to najprawdziwsza prawda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie. Angielskie może ladnie wygladaja, ale jednak w PL jesteśmy, nie?
      To prawda, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :)

      Usuń
  5. Też mam w planach taki napis ;-) ale w wersji niemieckiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, niemieckiej wersji nie widziałam, ale u mnie to nie przejdzie, nie cierpie niemieckiego :)

      Usuń
  6. Też planuje takie napisy w kuchni i przedpokoju. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy w pokoju córki dwa napisy :-) i wyglądają bardzo fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie napisy to jak dla mnie super sprawa :)

      Usuń
  8. Ja znów wolę minimalizm jak najmniej tzw duperelek po prostu mnie drażnią ale napis 1 jest fajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przeladowania duperelkami tez nie lubie, zdecydowanie wole za mało niż za dużo, ale akurat te dwie sciany az się prosza o jakas ozdobe i pojawia się na nich napisy :) oczywiście nie będą wielkie, po prostu będą widoczne :)

      Usuń
  9. Hm, a mnie takie coś by nie odpowiadało. Po prostu mam inny gust. Swoje emocje czy uczucia wolę wyrażać w inny sposób. Generalnie nie lubuję się w cytatach czy maksymach, nigdy nie zachwycałam się mottami, nie zapisywałam sobie ich, jak inne dziewczyny ;) Ale skoro Tobie się podoba, to koniecznie sobie taki napis spraw! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi zawsze podobaly się rozne madre cytaty. Ja tez swoje uczucia czy emocje wyrazam w inny sposób, ale akurat cos takiego jako forma dekoracji bardzo mi się podoba :) Wszystko jest kwestia gustu :) a wiadomo, ze ile ludzi, tyle opinii

      Usuń
  10. poluję na taki sam, jak zamówisz to daj znać jak z jakością tych napisów :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ahaham mialam ostatnio identyczną wizję z tym, że nie mam jeszcze domu xD U mnie to tylko marzenie, póki co mogę sobie walnąć napis w ramie na ścianę ale mój M. zdecydowanie uznał, że żadnych piśmideł na ścianach nie będzie:P Pozostaje mi tylko marudzić i liczyć na to, że albo za kilka lat mi zbrzydnie albo on ulegnie :D

    Osobiście zakochałam się w 1 napisie i taki bym chciała :)
    Dla dziecka wybrałabym chyba po prostu alfabet
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/kg/eh/pmxp/ZovgKIhQJ6dIj74vbX.jpg
    A tego home na 100% nie odpuszczę ! :D
    http://i3.fmix.pl/fmi782/d4ad469d00161ae94f44e642
    http://imagizer.imageshack.us/a/img515/3500/home3r.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marudz marudz, marudzenie potrafi zdzialac cuda. A co do domu, nigdy nie mow nigdy ;)

      Ja tez mysle o takim Home, nawet wiem, gdzie bym go postawila ;)

      Usuń