poniedziałek, 25 marca 2013

Baby update vol. 2 :)

Wiem, wiem, trochę się ociągałam z tą notką Bąbelkową, ale ostatnio mamy taki zwariowany czas, tyle spraw do załatwienia, że czasu brakuje na wszystko. Porządku przedświąteczne w połowie zrobione, w tym tygodniu ogarniemy resztę i będzie można świętować. Te święta również zaplanowane poza domem, więc gotować za bardzo nie będziemy - takie tam tylko drobiazgi, co by święta w domu poczuć i słodkie ciacho za zagrychę wieczorami (choć tym pewnie i tak zostaniemy obdarowanie w nadmiarze :P). A oprócz spraw przedświątecznych uzbierała się cała masa innych, co chwilę trzeba gdzieś zadzwonić, coś załatwić, gdzieś podjechać... prawie jak przed ślubem, kiedy dopinaliśmy wszystko na ostatni guzik :) Także na nudę narzekać nie możemy. Dobrze, że zaczynam wracać do żywych i mam coraz więcej energii. Wszak I trymestr powoli zbliża się ku końcowi, więc i coraz mniej przykrych dolegliwości :)
No... ale do rzeczy...
Wizytę u Pana Doktora mieliśmy w środę na 18:30. O dziwo weszłam praktycznie o czasie (no dobra, 5 minut później), co bardzo miło nas zaskoczyło. Najpierw ogólne pytania, oglądanie wyników, mierzenie ciśnienia - jednym słowem standard. Aż w końcu przeszliśmy do najprzyjemniejszej części wizyty, czyli podglądania Naszego Bąbelka. Spodziewałam się, że Dziecię nasze urosło, ale i tak muszę przyznać, że przeżyłam bardzo miły szok, że AŻ tak :) Z 5mm zrobiło się 4,2cm i Dzidziuś nie przypomina już kształtem owoców morza, a jest najprawdziwszym małym Ludzikiem z pięknie bijącym serduszkiem i wierzgającymi rączkami i nóżkami :) Śliczny jest :) Aż trudno uwierzyć, że taka mała Kruszyna już tak szaleje w maminym brzuszku :) Kolejna wizyta za 3 tygodnie, do tego czasu kolejna porcja badań do zrobienia, więc kolejna pozycja zostaje wpisana na listę spraw do załatwienia na już. Ale co tam, damy radę :) Choć Mężu bronił się przed tym rękami i nogami, to teraz stwierdził, że następnym razem, on wchodzi do gabinetu ze mną, bo też chce zobaczyć Maluszka na monitorze, a nie tylko na zdjęciu :) Dziadkowie szaleją oglądają w sklepach wszystko co w jakikolwiek sposób wiąże się z dziećmi oraz próbują mnie dokarmiać na wszelkie możliwe sposoby (nie zawsze im się udaje, bo rozsądek to ja swój mam :P), co przyznaję momentami doprowadza mnie już do szału :) Ale w sumie to im się nie dziwię :) Brzuszka brak, co mnie raczej nie dziwi, ale w niektórych spodniach ciężko mi już się dopiąć. Pewnie jeszcze kilka tygodni i zacznie mi wyskakiwać. I fajnie, bo nie mogę się go już doczekać :)

Także Kruszynko moja kochana rośnij sobie zdrowo, a my będziemy tu na Ciebie cierpliwie czekać :)

39 komentarzy:

  1. Super, że wszystko w porządku i dobrze się czujesz. Zazdroszczę bardzo bąbelka ;-) chociaż jeszcze trochę poczekam :-) pozdrowienia dla Was.

    www.mojezycie-przedslubem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, masz jeszcze czas :)

      Usuń
    2. Mam mam. Sporo ;-)

      Usuń
    3. to prawda, teraz ciesz sie mlodoscia :)
      21 lat... kiedy to bylo ;)

      Usuń
  2. Na rośnięcie jeszcze przyjdzie czas:) Mi brzuch się powiększa z tygodnia na tydzień dopiero teraz.
    No i waga idzie w górę, już plus 2 kg do przodu...

    my jak w każde święta wyjeżdżamy do rodziców 100km od domu więc jak zwykle jedziemy na gotowe:)
    a później wracamy obładowani tym prowiantem jak wielbłądy:) ale ja to lubię::D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, ze przyjdzie czas, to dopiero poczatek, wiec nie oczekuje nie wiadomo jakiego brzucha :) Ale wtedy mozna juz naprawde poczuc sie ciazowo :)
      U mnie waga na razie 0,7kg w gore, wiec jest ok.
      My rodzicow mamy na miejscu, ale wiadomo, troche w jednym domu, troche w drugim i tez wrocimy jak wielblody :)

      Usuń
  3. Cudnie, że wszystko tak dobrze się układa.

    Jak sobie przypomnę co ja w każdej ciąży musiałam przeżyć do 12 tc... nie chodzi bynajmniej o dolegliwości ciążowe.

    Dużo zdrowia :-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez sie ciesze, ze jest ok i mam nadzieje, ze tak juz bedzie caly czas.
      Pamietam co przezywalas, dlatego tym bardziej to doceniam.
      Dziekujemy :)

      Usuń
  4. Świetna wiadomość :) Cieszę się, że z maleństwem wszystko w porządku :)

    My każde Święta też spędzamy jako goście (bo u nas nie ma warunków, żeby przyjąć rodzinę w większej ilości), ale ja zawsze piekę słodkości dla wszystkich :) A potem też wracamy z toną jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez sie ciesze. My poki co spedzamy swieta poza domem, ale jak nasze gniazdko bedzie gotowe, to pewnie i my bedziemy przyjmowac gosci :)

      Usuń
    2. Jak się kiedyś wyprowadzimy do większego mieszkania to też mam nadzieję, że będziemy przyjmować gości :)

      Usuń
    3. u nas co prawda miejsce jest, ale jakos tak sie utarlo, ze rodzice zawsze zapraszaja nas do siebie. Moze w nastepne swieta bedziemy swietowac u nas :)

      Usuń
  5. Ale Wam zazdroszczę(tak pozytywnie ;))
    Rośnij kochany Bąbelku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, ze pozytywnie :)

      Usuń
  6. Gratuluję :) - muszę zernąć we wcześniejsze posty - sporo przegapiłam...
    Dużo zdrowia i siły życzę !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ się cieszę, że Maleństwo pięknie rośnie :)))))))) super!
    Ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez sie ciesze. I robi na mnie ogromne wrazenie jak ta Kruszyna szybko rosnie.

      Usuń
  8. Ależ się cieszę ;)
    Cudownie, że Maluszek rośnie zdrowo. Oby tak cały czas! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak mnie jest wstyd! Brak czasu żadnym usprawiedliwieniem! GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie potrzebujesz usprawiedliwien :)
      Dziekuje pieknie :)

      Usuń
  10. gratuluje;)
    dużo zdrówka dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo zdrówka Kochana dla Was:* dbajcie o siebie !!! ;****

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownie :D Pewnie to super uczucie, obserwować życie takiego malutkiego dziecka i to jeszcze własnego :D
    Już się zapewne nie możesz doczekać kolejnego wizyty :)A czemu mąż nie wszedł w Tobą do gabinetu ?:D
    Życzę dużo zdrowia Tobie i Kruszynce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, to naprawde niesamowite moc podgladac wlasne dzieciatko. I wielka radosc patrzec jak sobie fika w brzuszku :)
      Oj tak, nie moge sie juz doczekac, na szczescie mamy sporo zajec, wiec szybko zleci :)
      Mąż nie wszedl, bo troszke sie krepowal, ale nastepnym razem wchodzi :)

      Usuń
  13. Czytałam ostatnio blogi po troszku i musiałam ominąć tą ważną wiadomość!!!. Gratuluję!! ;*************

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że z maluszkiem wszystko w porządku! Niech rozwija się nadal bardzo dobrze:) I niech mąż się nie krępuje. Trzeba celebrować wspólnie, pewnie jak już wejdzie to z każdym kolejnym razem nie będzie mógł sobie tego odpuścić:)

    A Ty zwolnij tempa kobieto ;-)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, on nastepnym razem pewnie juz nie bedzie sie krepowal, bo wiesz, teraz chodzilo bardziej o sposob wykonywania usg :) W kazdym razie zapowiedzial, ze nastepnym razem wchodzi :)
      Tempo jest ok, nie przesadzam :) Staram sie mierzyc sily na zamiary :)

      Usuń
  15. Suuper :) Ciesze sie, ze u Was tak slodko i cudownie :) Badz zdrowa! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. :) niech maluszek rośnie zdrowo cudnie się to czyta :* wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
  17. dziekuje :) Ty tez badz dzielna :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje Kochana...życzę Wam aby maluszek zdrowo się rozwijał :)

    OdpowiedzUsuń