środa, 16 stycznia 2013

Sezon na stażystów

Zaczynam tą notkę, ale nie mam pojęcia czy ją skończę, bo co chwilę ktoś coś ode mnie chce. No ale spróbujmy, może się uda, żebym nie była niesłowna, skoro obiecałam napisać dziś :P
W sumie to ta notka miała być o czymś innym, ale będzie o czymś innym :)
Ostatnio tak się zastanawiam nad pewną rzeczą - czy nasz dział w pracy przyciąga dziwne osoby? Kiedy zaczynałam pracować w Firmie, zaczynała ze mną też dziewczyna, która uważała się za eksperta w każdej dziedzinie. Nie muszę chyba mówić jakie to jest wkurzające, kiedy ktoś na każdy temat ma najlepsze zdanie, a inni się nie znają w ogóle. Wtedy też szefową była Jędza, z którą non stop każdy miał jakieś spięcia i to nie tylko ludzie z naszego działu. Potrafiła na przykład opierdzielić kogoś z góry na dół (często niesłusznie) przy wszystkich, a jak już sobie kogoś upatrzyła, to gnębiła go i woziła się po nim ile się dało. Ze mną też czegoś takiego próbowała, ale kiedyś miałam z nią poważną rozmowę i dała sobie spokój. Teraz już od prawie od 3 lat jest na urlopie wychowawczym i raczej do Firmy nie wróci z wielu powodów :))) tak więc mamy ją z głowy. Generalnie nasz dział jest bardzo fajny, przedział wiekowy jest w sumie dość spory, bo różnica wieku między najstarszą i najmłodszą osobą to 10 lat, ale naprawdę fajnie się wszyscy dogadujemy. Od jakiegoś czasu Firma zaczęła uprawiać politykę zatrudniania stażystów do czarnej roboty i tutaj zaczęły się schody. Najpierw była dziewczyna, o której pisałam O TUTAJ. Na szczęście dziewczyna się po jakimś czasie wyrobiła, a jak już było całkiem w porządku, to znalazła pracę i odeszła. Teraz jest nowe Dziewczę, lat chyba 22 z tego co mi się kojarzy i powiem Wam, że to totalna porażka. Już chyba wolałam tamtą :) Na pierwszy rzut oka wydawała się fajna. Zresztą ja zawsze staram się tak do ludzi podchodzić, żeby być pozytywnie nastawioną do nowych osób, bo pamiętam jak to jest. No ale po kilku dniach to już mi trochę mina zrzedła, bo Dziewczę jakieś takie mało pojętne jest. Nie wiem, można mówić to samo po kilka razy, a i tak przyjdzie za chwile znów o to zapytać. I za każdym razem każdą naszą odpowiedź kwituje takim rozlazłym i mało kumatym "ahaaaaa...." i po kilku sekundach równie rozlazłym "mhmmmmmm". Raz drugi trzeci można zdzierżyć, ale po 10 razie w ciągu dnia już się nóż w kieszeni człowiekowi otwiera, serio :) Podchodzi ktoś do biurka mojego czy koleżanka - ta już jest, bo ona też będzie słuchać. Nieważne o czym, czy na temat pracy czy nie. Jest i już. Zawsze śmieje się nie wiadomo z czego w najmniej spodziewanym momencie kiedy ktoś nawet nic śmiesznego nie mówi. Wczoraj kolega coś opowiadał o swoim samochodzie, że musi przegląd zrobić zanim skończy mu się już gwarancja, na co Dziewczę ze śmiechem "gwarancja na auto? to jest takie coś? hahaha". Wszyscy spojrzeli na nią wzrokiem pt.: "powiedz dziecko, ze żartujesz...". Kolega ze stoickim spokojem odpowiedział "Yyy... no tak, bo ja auto kupiłem w salonie, a na nowe auto dostaje się gwarancję". Na co ona "Masz auto z salonu??? Chyba żartujesz... hahaha... stać cię?". On już niezłym w szoku odpowiedział, że na comiesięczną ratę go jeszcze stać. Na co Dziewczę "ahaaaaa... a mnie nie... hahaha". Ludzie... z kim ja pracuję???? A to dopiero początek jej stażu i jeden z nielicznych przykładów... jeszcze pół roku co najmniej przed nami... Masakra... :)))

41 komentarzy:

  1. Wy chyba naprawdę przyciągacie jakieś dziwadła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie coraz bardziej sie tego obawiam :)))

      Usuń
  2. Faktycznie jakaś dziwna. Nie mnie ją oceniać, ale współczuję że pracujesz z kimś tak... yyy.. tępym ? o ile to dobre określenie. Bo żeby nie wiedzieć, że jak się kupuje auto z salonu jest na nie gwarancja, to trzeba być naprawdę.. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja wlasnie nie wiem z czego to wynika, ale naprawde ciezko docieraja do niej pewne rzeczy, chocby najprostsze :)

      Usuń
  3. Wiesz, zdarzają się ludzie tacy i inni. Jak widać Wasza nowa ,,koleżanka" jest dość nietypowa xD Mój Chłopak też lata za stażem, ale dostać nie umie, a jak widzę z opisu, na pewno od wieeele szybciej by zrozumiał nowości niż ta dziewczyna.. Dziwne, jakimi kwestiami się kierują osoby, które zatrudniają na staż, bo ja wiadomo to wszędzie są różne osoby. Nie powiedzenie, że na staż idą ludzie typu tej Waszej dziewczyny, każdy w końcu od czegoś zaczyna... No ale bywają i takie. Cóż, musicie jakoś przeżyć te pół roku, miejmy nadzieję, że potem odejdzie z Waszego zespołu :P A jeśli mogę wiedzieć, czym zajmuje się ta firma, w której pracujesz? :)
    Czekam na notkę, tą, która pierwotnie chciałaś napisać, choć ta też ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, kazdy od czegos zaczyna, ale jak patrze na osoby w innych dzialach (tez na stazu) to mam wrazenie, ze tylko do nas trafiaja osoby pokroju naszego Dziewczęcia. Pozostale osoby sa naprawde kumate i szybko lapia co sie z czym je.
      Nasza firma jest oddzialem duzego swiatowego koncernu produkcyjnego :) Na pewno ja znasz, ale szczegolow nie zdradze :)

      Usuń
  4. a blondynka??
    Wiadomo ludzie są różni.. i nic na to nie poradzimy..
    tylko możemy Ci współczuć że z taką osoba dane Ci pracować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie brunetka :)
      Ja mam nadzieje, ze dziewczyna jeszcze zacznie co nieco kojarzyc i lapac sie w tym co ma robic, bo jesli to nie to ciezko mi sobie wyobrazic jak to bedzie dalej. My nie mozemy jej caly czas nianczyc, bo mamy swoje zadania

      Usuń
  5. o Boże inteligencją to chyba ona nie grzeszy :P

    OdpowiedzUsuń
  6. nie zazdroszczę :D
    bardzo inteligentna ta Wasza stażystka jest:P heh.
    zawsze jakiś taki burak sie znajdzie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba tak, wszedzie musi trafic sie ktos taki :)

      Usuń
  7. musi byc blondynką ;) uwielbiam takich ludzi;):) hihi mam sie z czego posmiac i sama czasem daje taki popis ;P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie o dziwo nie jest blondynka, tylko naturalna brunetka :)
      To prawda, czasem jest z czego sie posmiac, choc czesciej rece opadaja ;)

      Usuń
  8. Mam nadzieję że ja taką fatalną stażystką nie byłam i nie pożegnali mnie tam z ulgą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ee no chyba nie bylo tak zle ;)

      Usuń
    2. tego się nie dowiem :D
      dopiero teraz zauważyłam - dlaczego masz w adresie bloga .de a nie .com? ;)

      Usuń
    3. a wiesz ze sama nie wiem? Cos nam ostatnio mieszali z serwarami w firmie i samo mi tak wskakuje mimo, ze pisze com... :P

      Usuń
  9. haha u nas też ciekawe rzeczy się działy, była osoba, która nie wiedziała z której strony przykleja się znaczek na kopercie ;) może ona tym śmiechem pokrywa swoje zakłopotanie? Może jeszcze się wyrobi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedys znalam taka, ktora nie wiedziala co dokladnie pisze sie w adresie na kopercie i napisala wszystko jak leci lacznie z numerem telefonu i faxu :)
      no wlasnie na moje oko to nie jest zaklopotanie, tylko ja smiesza rzeczy, ktore dla wszystkich pozostalych osob wcale smieszne nie sa :) To tak jak taka osoba w kinie, ktora smieje sie w takich momentach filmu, kiedy nikt inny sie nie smieje :)

      Usuń
  10. Haha! Naprawde masakra :D Ale przynajmniej macie wesolo w firmie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niby wesolo, ale jak juz musi cos zrobic, a nic nie kuma, to juz tak wesolo nie jest, bo to i tak spada na nas, a my i tak mamy wystarczajaco duzo wlasnych spraw...

      Usuń
    2. Współczuję koleżanki :/

      Usuń
  11. Nie wszyscy od razu wszystko umieją a staż jest po to, żeby się nauczyć i zdobyć doświadczenie. Jednak na pewno są osoby, które i setnego tłumaczenia nie zrozumią, albo jak u mojego Męża w pracy nawet nie chcą zrozumieć i zajmują innym miejsce pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie z Toba, po to wlasnie jest staz, ale niektorym osobom wyjatkowo ciezko pewne rzeczy wchodza do glowy.

      Usuń
  12. Wiesz co moze ona jest po prostu zestresowana 1wsza powazna praca i dlatego sie tak zachowuje? Dajcie jej troche czasu moze sie dziewczyna wyrobi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie sadze, zeby to wynikalo ze stresu, poza tym jest u nas juz ponad miesiac. Zobaczymy jak bedzie dalej.

      Usuń
  13. Mhmmm, umiem sobie to wyobrazić. Jak to czytałam to zaczęłam się irytować. Chyba musisz dostać medal za cierpliwość:> Ja bym chyba włosy z głowy rwała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram sie w takich momentach wylaczac i skupiac na tym co robie :)

      Usuń
  14. Rzeczywiście masz jakiegoś pecha:) Jest irytująca, ale chwilami pewnie macie z niej niezły ubaw. Na większą skalę jest to pewnie męczące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczatkowo owszem mielismy ubaw, ale z czasem to sie robi naprawde irytujace

      Usuń
  15. Też byłam kiedyś na stażu, ale człowiek umiał się zachować i znał swoje miejsce. Były też takie co stały z otworzoną buzią i słuchały o czym się rozmawia, ale takie właśnie nie były lubiane i nie dostawały przedłużenia umowy:) Ja byłam na stażu prawie rok. Bardzo mi było żal jak musiałam odejść bo dostałam pracę. Bardzo zaprzyjaźniłam się z dziewczynami z biura. Do dziś utrzymujemy kontakt i odwiedzamy się w domu. Bardzo miło wspominam ten czas, ale musiałam sobie na takie relacje zapracować. Takim zachowaniem to daleko nie zajedzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz to nawet nie chodzi o "swoje miejsce", bo staz jest po to, zeby sie czegos nauczyc, ale takie zachowanie jak ona prezentuje jest hmm... nawet nie wiem jak to okreslic. W kazdym razie przyjaciol jej nie przysparza :)

      Usuń
  16. mysle, że to nie wy przyciągacie dziwaków, tylko po prostu w dzisiejszych czasach jest więcej dziwadeł niż normalnych ludzi. Przekonuje się o tym codziennie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mozliwe, ze tak jest.

      Usuń
  17. U mnie w większości w pracy są super ludzie. Ale też mamy taką laskę "od czapy". Wszystko o wszystkich wie, wszystkimi chce rządzić i zachowuje się jakby była najważniejsza. Jest sekretarką, ale bardzo denerwuje ją odbieranie telefonów i to, że ludzie dzwonią do sekretariatu, nieraz na nich po prostu krzyczy przez ten telefon. Śmieszy nas i wkurza, sama się prosi żeby ją obgadywać i wkręcać.
    No ale cóż...ludzie są różni.

    Ważne, że praca jest, no i że pozostali współpracownicy są ok.

    Pozdr i wszystkiego dobrego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyglada na to, ze wszedzie trafiaja sie takie zjawiska :)

      Usuń
  18. No, we mnie obudziłaby się dowcipnisia i wobec tej dziewczyny zaczęłabym się zachowywać jak ona. To by w dziale mieli rozrywkę! Pomyśl o tym! Cha cha cha...
    A.... można jeszcze sprezentować skrzydła, co by sobie z głupotą pod sufitem pofruwała, cha cha cha...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre :) Trzeba nad tym pomyslec ;)

      Usuń