piątek, 18 maja 2012

3 months left... :)))))))

Zostały 3 miesiące... Matko jedyna, jak ten czas pędzi. Dopiero pisałam, że jeszcze 4, a tu już kolejna zmiana cyferki. Od jutra zostanie 13 tygodni, 5 tygodni do przymiarki sukni... Ale czad :)  Z racji przejścia na kolejny stopień wtajemniczenia, czas na małe sprawozdanie ze stanu przygotowań ślubnych :)

*** Lada dzień ruszy cała machina papierologiczna. W środę będę dzwonić do księdza, żeby umówić nas na pierwszą rozmowę przedślubną i zacznie się bieganie po zaświadczenia do kościoła, do USC itd.
*** Brakuje nam jeszcze tylko kilku potwierdzeń od gości (póki co o dziwo prawie wszyscy deklarują, że będą :) ), no i kilka osób musi się określić czy przychodzą same czy z osobą towarzyszącą. Jak już wszyscy goście potwierdzą, zamówimy małe drobiazgi dla nich.
*** Byliśmy przedwczoraj w cukierni, w której będziemy zamawiać tort, żeby dowiedzieć się co i jak, o terminy, smaki tortów, kształty itp. Ogólny zarys mamy, musimy jeszcze tylko wybrać jakie chcemy dekoracje na torcie. Moi rodzice zaopatrzyli już swoją szafę w kreacje, zostało im tylko dokupić dodatki.
*** W najbliższym czasie musimy pójść do kwiaciarni, żeby dowiedzieć się kiedy zamawiać bukiet i ile będzie kosztował. Mam swój jeden wymarzony i innego nie chcę. Jest to zwykły pęk jasno rózowych róż, z liśćmi, po prostu związany wstążką :) Bardzo prosty, ale wygląda po prostu cudownie :)
*** Zaczynam powoli przyzwyczajać się do chodzenia w wysokich szpilkach, żebym wytrzymała całą noc w swoich butach (obcas 9cm) :))) I o dziwo bardzo mi się to spodobało. Wcześniej też chodziłam w butach na obcasach, ale nie tak często jak teraz i nie tak długo, ale ostatnio śmigam w nich codziennie i jest super. Za jakiś czas muszę zacząć rozbijać moje buty, żeby mnie później nie obtarły i nie poodciskały. Także seksowne skarpety na nogi, szpilki i heja ;)
*** Koleżanki zaczynają dopytywać się o wieczór panieński - kiedy, gdzie, jaki... no coś trzeba będzie nad tym pomyśleć ;)
*** Generalnie stresu na razie brak i oby tak pozostało jak najdłużej. Czasami tylko kiedy sobie myślę jak to będzie, w brzuchu pojawiają się motylki. Ale to jest raczej przyjemne, takie bardziej z wrażenia, że to dzieje się naprawdę, niż z nerwów :) Najbardziej śmiać mi się chce z mojego pierwszego zeschizowanego snu przedślubnego, jaki miałam jakiś czas temu. Otóż śniło mi się, że zapomniałam zrobić sobie paznokci (o właśnie, muszę jeszcze zapisać się do kosmetyczki na paznokcie :P ) oraz kupić pończoch. A była już godzina 13 (ślub na 16). Więc co zrobiłam? Stwierdziłam, że trudno, najwyżej będę miała normalne pazury bez ozdobników, ale za to poleciałam na autobus i pojechałam jakimś gruchotem do innego miasta po te pończochy. Zupełnie nie wiem dlaczego akurat tak, skoro odpowiedni sklep mam 100m od domu. No ale za logiką snów się nie trafi :P Jak wróciłam do domu okazało się, że przyjechali jacyś tam goście, którzy przywieźli ze sobą swoich znajomych z USA, ze stanu Montana. Nie mówili po polsku, co dziwne bardzo dobrze mnie znali, a ja zastanawiałam się co mam z nimi zrobić. Nie wiem co było dalej, bo się obudziłam, ale mogło być ciekawie. I niech mi ktoś powie, że człowiekowi śni się to, o czym myśli przed zaśnięciem... Moja wyobraźnia nie sięga aż tak daleko :P

Miłego weekendu!

31 komentarzy:

  1. Ślub- piękna sprawa. Będzie cudnie. Na pewno :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inna opcja nie wchodzi w gre :)

      Usuń
  2. Achh.. szczęścia na wiele wiele lat :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się, jakbym się czuła mając tylko 3 miesiące do ślubu ;) Chyba czułabym się mega szczęśliwa. Pewnie Ty też się tak czujesz:)

    Co do butów-nie myślałaś by sprawić sobie jakieś zamienne, wygodniejsze, kiedy po całym ciężkim dniu stresu będą Cię raczej na pewno bolały stopy? Wiem, że wiele dziewczyn ma jakieś baletki, czy butki na obcasie, ale niższym w zanadrzu w razie W.

    Mi też się podobają takie zwykłe, proste, skromne bukiety. Są najbardziej urocze. Kiedy przeglądałam z ciekawości przykładowe kompozycje zakochałam się w jakichś jasnych tulipanach. Ale zaraz przyszło mi na myśl że raczej nici z tego, bo ślub mam w lipcu, a to już nie sezon na tulipany...poza tym nie należą one do żywotnych kwiatów. Co innego właśnie róże ;)

    O jakim torcie myślicie? Jednym dużym czy raczej kilku mniejszych? Czy Tobie też podobają się takie w stylu angielskim? Bo mi baaaardzo ;)

    Macie jakiś kolor przewodni swojego przyjęcia? Wiele par teraz wybiera je i pod to tworzy całą otoczkę, łącznie z zaproszeniami, bukietem, salą i tortem. Ciekawa jestem jak to jest Was;)

    Mam nadzieję, że do czas ślubu nie zwariujesz od tych obowiązków;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zmianą wysokości buta trzeba uważać, bo to także zmienia całą figurę panny młodej i suknia może zabawnie wyglądać albo niszczyć się i brudzić o podłogę.
      A jeśli ma się dobrą florystkę to i znajdzie się dobry bukiet z tulipanów (często są sprowadzane z Holandii bardziej wytrzymałe odmiany) ;)

      Kfiatushku, trzymam za Was mocno kciuki! I życzę, żeby ten czas przestał być nerwową bieganiną, a stał się miłymi ostatnimi tygodniami narzeczeństwa.

      Usuń
    2. Ida --> zobaczysz, ze nawet nie zauwazysz kiedy do Waszego slubu zostana 3 miesiace :)

      Tak jak mowi Kasia, suknia jest dopasowywana do butow i konkretnej wysokosci obcasa, dlatego ich zmiana w trakcie wesela jest troche ryzykowna. Tu juz nawet nie chodzi o to, ze suknia sie pobrudzi czy bedzie smiesznie wygladac, ale o to, ze pewnie moglabym ja sobie ciagle przydeptywac, a to bylaby tylko meczarnia. Powiem tak - moje buty sa strasznie wygodne juz terazm bez rozchodzenia, wiec mysle, ze wytrzymam w nich bez problemu. Zawsze wytrzymuje w szpilkach do samego rana, wiec raczej powinno byc ok. A w razie czego zdejme je i bede bawic sie na boso :)
      Mi tez podobaja sie tulipany, ale chce swoj bukiet slubny zasuszyc zgodnie z tradycja, a tulipany moglyby sie obsypac.
      Tort oczywiscie w stylu angielskim, tylko takie nam sie podobaja :) Musimy jeszcze tylko wybrac konkretny "wzor", bo na razie nie mozemy sie zdecydowac. Mamy ogolny zarys, ale musimy wybrac konkretne dekoracje.
      Jesli chodzi o motyw przewodni, to kierujemy sie nic tylko przy dekoracjach. Beda w kolorze bialy perlowy i bardzo jasny róż.

      Kasiu --> dziekujemy, kciuki na pewno sie przydadza :)

      Usuń
  4. Teraz dopiero poczujecie co to ślub:) Skoro tyle rzeczy musicie ogarnąć, ale jestem pewna, że zrobicie to doskonale i że stres Was nie dopadnie:) Może w sam dzień, bo zawsze człowiek się stresuje...

    Wieczór panieński musi być, pewnie świetnie się będziecie bawiły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie jest ok i mam nadzieje, ze tak pozostanie az do samego slubu :)

      Usuń
  5. Witaj.

    A u mnie zostało dwa tygodnie do ślubu. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju, ale to zlecialo :) No to teraz juz z gorki ;)

      Usuń
  6. W końcu mam czas, żeby skomentować! :D A niedawno sobie uświadomiłam, że ja będę 18 sierpnia na weselu mojej koleżanki, to tak jakbym była na Waszym :D A może to Ty jesteś moją koleżanką, he? :P Tylko się nie przyznajesz? :P
    W nawiązaniu do wcześniejszych komentarzy uważam, że pomysł ze zmianą butów jest dobry, bez względu na to, czy zmieni się figura panny młodej, bo to ona i tak jest najładniejsza na całym weselu i bez względu na to, czy sukienka się niszczy (ale z tym się nie spotkałam, no ale co ja tam wiem? :P), bo kurcze no to jest jednak jedna taka noc i powinno się czuć dobrze, a nie patrzeć na to, czy sukienka się nie zniszczy, choć to też bywa istotne, gdy np. ma się ją wypożyczoną lub chce się sprzedać, ale Ciebie to chyba nie dotyczy, nie? Więc nie masz się co martwić. Moja przyjaciółka na swoim weselu po prostu w którymś momencie zdjęła buty i tańczyła boso :)
    A co do snu, to skoro już teraz zaczynasz o tym śnić, to ciekawe o czym będziesz śniła w sierpniu ;)

    Aaa... no i najważniejsze :P Jeśli chodzi o kwiatki, to ja mam zamiar mieć słoneczniki - oczywiście, jeśli do czasu, kiedy ja będę wychodziła za mąż (hmmm? a to w ogóle nastąpi? :P) to jeszcze będą uprawiać taki gatunek kwiatów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawe, ciekawe z tym weselem. Pomysl sobie o nas jak bedziesz sie bawic na tamtym weselu :)

      Co do butow, to w razie czego po prostu je zdejme, tak jak juz pisalam wyzej :)

      na pewno beda, nic sie nie martw. A moze to wcale nie jest takie odlegle...? Who knows ;)

      Usuń
  7. Jak czytam Twoje posty zastanawiam się ile wrażeń mi dostarczą śluby moich dzieci. Kfiatuszku pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zleci 3 miesiące szybko. Pamiętam jak było u nas pół roku, a dziś-3 tygodnie!!
    Fajnie, że prawie wszyscy goście przyjadą do Was, u mnie połowa nie przyjedzie, u Narzeczonego też parę osób-zapraszaliśmy razem 120 a będzie z 70. Troszkę mi przykro, ale trudno, bo rozumiem, że niektórzy naprawdę nie mogą przyjechać.
    A mi wieczór panieński organizują koleżanki-coś tam fajnego ponoć wymyśliły-no niedługo zoabczymy;)
    No i buty musisz rozchodzić te ślubne, podomu. Bo ja przyzwyczajona jestem do szpilek, nawet wysokich, ale moje buty ślubne były b. niewygodne i trochę trwało zanim je rozbiłam.
    A bukiet chcę bardzo podobny jak Ty-bukiet róż, ale amarantowych, żeby pasował do sukni, bo takie mam w niej wstawki.
    pozdr
    Ale ten czas leci!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez to pamietam. W tych ostatnich miesiacach przed slubem czas jakby dostaje mega przyspieszenia, nie uwazasz? :)
      No to rzeczywiscie troche osob Wam odpadlo, szkoda, ale wazne, ze reszta dopisze :)

      Usuń
  9. czyli zaczynacie najlepszy okres, który sie potem za śmiechem wspomina:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak bedzie :)

      Usuń
  10. Sny to głupoty ja nigdy ich nie rozkminiam :D A co do przygotować to wyobraź sobie że jak to wszystko u ciebie czytam, to przeżywam wszystko razem z tobą :D nie mam pojęcia dlaczego. Zresztą podobnie przyżywam ślub E. który już za chwile, bo 9 czerwca. Wyobrąź sobie że E. jak była na tym spotkaniu z księdzem na spisanie protokołu to ksiądz dał im liste modlitw i przykazań który mają się nauczyć i zdawać :D:D zdawke mieli chyba wczoraj aż muszę do niej zadzwonić i zapytać jak to wyglądało :D Ciumek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze przezywasz razem ze mna, to bardzo mile :)
      Z tego co wiem, u nas nie ma takich "egzaminow". Czego mielismy sie nauczyc, nauczylismy sie juz w szkole i nasz ksiadz sobie tym glowy nie zawraca. Wystarczy mu swiadectwo szkolne :)

      Usuń
  11. Kfiatushku jest do Ciebie jakiś e-mail? cos bym skrobnęła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kfiatushek@onet.pl

      Usuń
  12. Pamiętam, jak dopiero co zaczęliście planować całe wesele.. A tu tylko trzy miesiące ;))
    Cieszę się razem z Tobą ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja tez to pamietam, jakby to bylo wczoraj. Teraz to juz nawet niecale 3 miesiace :)
      Mowie ci... sama koncowka przed slubem mija naprawde w blyskawicznym tempie :) Sama zreszta zobaczysz ;)

      Usuń
  13. :) mnie też ten czas leci bardzo szybko :) u nas całe 80 dni do ślubu
    motylki w burzuchu latają z podekscytowania i radości :)
    ja sobie jeszcze kwiaty muszę wybrać, zmienia mi się dosłownie każdego dnia więc jeszcze może poczekam ;) może i taki jak Twój byłby piękny :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz zastanowic sie jaki bukiet bedzie pasowal do Twojej sukni, bo od tego wszystko zalezy. Zleci ani sie nie obejrzymy :)

      Usuń
  14. Padłam!!! Co za seen :D :))

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie już ledwo ponad miesiąc.... Panieński szykują mi koleżanki, a właściwie moja świadkowa i to ma być jakiś mega suprajs :)
    Ja w obcasach bym się chyba zabiła... z resztą mam problem z głowy bo byłabym w obcasach wyższa od Mojego więc :P
    My w sumie mamy już komplet gości prawie wszyscy potwierdzeni więc z tym luz :)
    no i jeszcze tylko za jakieś 2 tyg ustalanie menu i też muszę się rozejrzeć za wiązanką... ehhh
    Kochana Nasze dni zbliżają się wielkimi krokami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nad panienskim jeszcze nie mysle, bo mam to tego sporo czasu. Moj B. jest dosc wysoki, wiec obcasami sie nie martwie :) Aj... to prawda, wielkie dni nadchodza :)

      Usuń