piątek, 20 września 2013

Wkurzona

Ja tak krótko dzisiaj, ale muszę się wyżyć...
Jak mój ojciec mnie wkurza! Normalnie nie mogę... On naprawdę nie rozumie pewnych spraw. Chodzi o to, o czym pisałam wczoraj. Niestety czasem trzeba postawić spraw tak, a nie inaczej, ale on chyba tego nie rozumie i ciągle musi wtrącać swoje trzy grosze i pokazywać jaki to on jest ugodowy (ciekawe od kiedy?). Dobrze wie, że ten temat działa na mnie jak płachta na byka i naprawdę nie mam ochoty poruszać tego samego po raz setny czy tysięczny, zwłaszcza w 9. miesiącu ciąży, kiedy nerwy naprawdę nie są mi ani szczególnie Małemu potrzebne. Dodatkowo hormony ciążowe sprawiają, że naprawdę niewiele mi trzeba, żeby wybuchnąć, a ten jeszcze mi się obraża, że się wkurzam na niego. A jak tu się nie wkurzać??? No cyrk na kółkach, naprawdę. Boże, daj mi cierpliwość, bo nie zdzierżę i kogoś rozszarpię. Grrr...

20 komentarzy:

  1. Zupełnie nie wiem o co chodzi, ale życzę spokoju ;) Zrelaksuj się Kochana bo Maluszek też się tam w środku stresuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to, o co chodzi jest nieistotne, chodzi bardziej o caloksztalt. Wyzylam sie i juz mi lepiej :)

      Usuń
  2. Spokojnie ! . Olej to i nie stresuj się :) . Malutki potrzebuje spokoju a poza tym byś się za wczesnie nie rozsypała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko spoko, juz sie odstresowalam :)

      Usuń
  3. Ja też nie orientuję się i pomimo iż nadrobiłam poprzednie posty, to mam jeszcze większy mętlik ;)

    Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, trzymam za to kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczegoly sa niewazne, dlugo by opowiadac :)

      Usuń
    2. Myślę że powinnaś napisać o co chodzi

      Usuń
    3. Ha Ha i już jej ktoś będzie mówił co ma robić! :D Nie mniej jednak i tak dla mnie bardzo smieszne jest takie zachowanie- w sensie, że dorosła osoba porusza na ogolnodostępnym blogu TAKIE sprawy.

      Usuń
    4. Stała czytelniczka21 września 2013 08:57

      Dokładnie.
      Ale zaraz dostaniesz odp. od czego ma się bloga, właśnie od pisania o wszystkim. Szkoda tylko, że autorka bloga nie szanuje swoich czytelników, którzy chcieliby ją jakoś wesprzeć, a nie mogą, bo cóż napisać do takiej notki, z której nie można się nic dowiedzieć.
      Do tego typu wpisów zablokowałabym dodawanie komentarzy.

      Usuń
    5. to czy napisze o szczegolach jest tylko i wylacznie moja decyzja :) Mi wystarczy to co napisalam, a jesli komus to przeszkadza to trudno, nikogo do czytania nie zmuszam

      Usuń
  4. Nie rozumiem , piszesz tu o czymś tak tajemniczo że nikt nie wie o co chodzi i chciałby się dowiedzieć, a ty twierdzisz że szczegóły są nieistotne ? To spoko traktujesz swoich czytelników. Po co w ogóle o uwo piszesz jak nikomu nie będziesz chciała napisać o co chodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisalam w taki sposob, w jaki mialam ochote, proste, a jak kogos zżera ciekawosc, to trudno.

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że już jesteś spokojna. Życzę, by wszystko poszło jednak dobrze i po twojej myśli. Nie ma co się stresować w tych ostatkach w dwupaku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, juz mi przeszlo :) Czasem trzeba sie po prostu wyżayc :)

      Usuń
  6. Co racja to racja.
    Piszesz w taki sposób, na jaki masz ochotę. I czy zechcesz podzielić się z Nami szczegółami, zależy tylko od Ciebie.

    Coś mi się wydaje, że te anonimy to złośliwe trolle, których zżera ciekawość i za wszelka cenę chcą dowiedzieć się jak najwięcej :) Poszły won!

    Szczęśliwego i szybkiego rozwiązania życzę, bo po suwaczku widzę, że to tuż tuż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie :) niestety anonimy beda musialy obejsc sie smakiem, bo zadnych szczegolow nie bedzie, a ja i tak bede pisac w taki sposob, jaki mi odpowiada.

      Usuń
  7. Ja z moim tata nigdy nie moglam dojsc do porozumienia, mamy bardzo zle kontakty, ale On wciaz chce decydowac tak jak kiedys o wiekszosci spraw w moim zyciu. I choc czasami robi to w taki niby mily sposob, to wiem, ze i tak to jest sztuczne,. to czlowiek, ktory zawsze szuka dziury w calym, uzala sie nad swoim zyciem i nie widzi zadnych pozytywow.. tylko narzeka narzeka narzeka... i ochrzania wszystkich dookola. Uh!

    Nie mowie, ze Twoj tata taki jest, tylko jakos poczulam potrzebe wyzalenia sie na swojego "tatunia" :))) swoja droga NIGDY nie powiedzialam do Niego TATUSIU.. uh bleh fuj! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moj w pewnym sensie jest podobny do Twojego :)

      Usuń
  8. jak rodzina działa na nerwy, to jest najgorzej, bo oni cały czas będą w Twoim życiu... ja też nie mam lekko, tyle, że z mamą a nie z tatą... ale nie denerwuj się, nie teraz :) poza tym szkoda nerwów, skupiaj się na tym, co przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem, juz dawno mi przeszlo, tylko nie lubie tego typu podejscia do pewnych spraw i tyle :)

      Usuń